Są takie śluby, które przepełnione są energią. Niezwykłe, w atmosferze ogromnej miłości, gdzie wszystko jest takie jak być powinno i na swoim miejscu, a jeśli coś jest nie tak jak zaplanowane, to nikt tego nie zauważa. Ślub Darii i Łukasza był właśnie taki. Państwo młodzi skupili się na ślubie i to on, sakrament między nimi, był najważniejszy. Było wiadomo, że Boga stawiają na pierwszym miejscu i oddzielili sacrum od profanum. Ceremonia w kościele była dopracowana do ostatniego szczegółu, a zabawa weselna to była naprawdę rewelacyjna zabawa i młodych, i wszystkich gości. I chociaż na sali nie było jak z instagrama, stylu nie można było określić jako „rustykalnego” lub „boho”, to był to jeden z najlepszych dni ślubnych tego roku.

Dario i Łukaszu, bardzo Wam dziękuję za ten dzień <3

Wianek i bukiet zrobiła niezawodna Princessa <3